Krój dram albo proza poetycka blogera Wawela

Największą wolność wśród piszących ma twórca prozy poetyckiej.  Jego pegaza nie krępuje bieg epickich ścieżek – ten pegaz wszak nie lata wolno, ale maszeruje po utartych szlakach wytyczonych obowiązkowo i dość ściśle w czasie i przestrzeni. Idzie stępa a w najlepszym razie genialnie galopuje „nie dotykając ziemi”, ale to tylko tak się mówi.  A z drugiej strony pegaz poetyckiej prozy korzysta z nośnych skrzydeł, które liryka wznoszą i hen niosą niezależnie od zewnętrznych wymiarów, po wewnętrznym świecie rządzącym się nie fizyką, ale semantyką.

Czy jest więc poecie prozy łatwiej  niż innemu twórcy? Najłatwiej może?

Względnie tak, ale i pozornie, gdyż wszelka łatwość w sztuce oznacza brak dyscypliny i rozwiewa formę.

Kompas liryka nie czuje pola sił fizycznych i kręci igłą chaotycznie w ślad za iskrami skojarzeń i podmuchami wiatru fraz, a nogi prozy cały czas pracują i Pegaza niesie swobodnie tu i tam wraz z jego jeźdźcem na oczach skołowanych widzów.

Co zrobić, aby skorzystać i z nóg i ze skrzydeł, a nie popaść w ten zgubny artystycznie pląs podobny do bajkowego tańca bez końca, do którego podrywa słuchaczy magiczna piszczałka

Taki fiuczek, że jak w niego zadmucham, to każdy, kto usłyszy, będzie musiał tańczyć.

Taki taniec bez końca jest przekleństwem, tak jak jest urągowiskiem dzieło bez formy. A przecież to jest największa słabość prozy poetyckiej, że nie wiadomo jak skończyć. To dlatego muzyka (jak liryka) nie może istnieć bez sformalizowanych gatunków, bez których dzieła by nie musiały mieć struktury ani końca.

Bloger Wawel znajduje optymalne rozwiązanie dla prozy poetyckiej, sięgając do sztuki najlepiej umiejącej władać końcem, bo go zna od początku.

Jest nim dramatyczność.

Wprowadzona osoba przemawia do drugiej osoby (może do siebie). To już jest czytelne uformowanie, powiązanie z czasem i miejscem, z realnym istnieniem. Krój dram o wiele łatwiej śledzić z zewnątrz, bo nie toniemy w bezkształtnym szmerze morza mowy, ale słuchamy osoby, która nie może mówić bez końca, nawet jeśli śpiewa kilka arii pod rząd.

Informacje o Andrzej Dąbrówka

Tenured professor, Institute of Literary Research (Polish Academy of Sciences), Warsaw.
Ten wpis został opublikowany w kategorii poetry i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Krój dram albo proza poetycka blogera Wawela

  1. Bezładny szum mowy… To nie tak; fizyka rządzi semantyką, i trudno się wznieść na metafizyczne pastwiska:)
    Ład, forma…. no tak, bez rygorów o metafizyczny wymiar jeszcze trudniej.
    Ciekawi mnie Wawela wielogłosowość; czy wieloforemność raczej, tak poza tym:)

    Andrzeju, ten wordpress jednak nie działa tak jak salon; chyba nie mają tu czegoś takiego jak „aktywne”, i trochę szkoda , bo napisałam coś, co chciałam, żeby przez chwilę zaistniało w świadomości, niechby nielicznych, a może i skłoniło do zajrzenia do wiki i poszerzenia wiedzy o naszej ostatniej wygranej wojnie ( jak to trafnie jednym zdaniem wyraził Bren w Salon24.pl.).
    Chyba jednak jest to po prostu miejsce dla autorskich blogów, o których się powiadamia zanjomych na Facebooku. To ja jednak wolę salon. Zdecydowanie (nie tylko dlatego, że nie zamierzam zapisywać swojej strony w Mordoksiędze).

  2. adabrowka pisze:

    trudno się wznieść na metafizyczne pastwiska:)
    A kto mówił, że łatwo.
    Między „trudno” a „niemożliwe” jest zaskakująco dużo miejsca, Właśnie tam latają pegazy, wiele razy je przecież widziałaś.

    • Pegazy może i latają, ale… jakoś pustawo w tych tu przestrzeniach; trochę smutno tak pisać tu sobie, bo nawet nie muzom… Zastanawiam się, czy ktokolwiek jest w stanie tu trafić, bez Twojego linka z salonu, bez osobistego zaproszenia w to miejsce.
      Nie mam ani czasu, ani ochoty, żeby jakoś specjalnie ten tu blog reklamować: myślałam, że, jak w salonie, chociaż kilka osób przez kilka minut będzie mogło tę moją notke o Bitwie Warszawskiej zobaczyć… ale tu jest to zupełnie inaczej urzadzone; owszem, pokazują się nowe wpisy, ale trzeba ustawić na „reader”, i wybrać kategorię – tak mi ktos tu napisał. Czyli nie jest tak, że wszystkie notki są dla wszsystkich widoczne w jednym polu – tak jak w aktywnych w S.
      Takie rozwiązanie mniej mi się podoba; bo to rzeczuywiście jakieś „seclusium”, odmiana literackiej szuflady….
      A poza tym, płaczą za Tobą w salonie, Andrzeju:) No, pan Dunajec – na pewno, bo mi napisał:)
      Jedno tu mają niewątpliwie lepsze – łatwość dołączania zdjęć.
      Pozdrawiam serdecznie!

      • adabrowka pisze:

        Tobie rzeczywiście trudniej, bo nie masz swojej strony prywatnej, ja mam, i stamtąd przekierowałem klawisz „Publicystyka” z Salonu24 na ten nowy blog – i mam już 140 wejść.
        Mnie to wystarczy, bo tych kilkoro stałych gości z S24 znajdzie mnie i tu po paru dniach.
        Natomiast Tobie potrzebne jest stałe forum, bo jesteś zdana tylko na nie.
        Może traktuj blog na WordPressie jako angielskojęzyczny?
        Skoro nie korzystasz z platformy FB (ja też) to może załóż sobie konto na Twitterze, właśnie to zrobiłem, bo dowiedziałem się że pewien portal mediewistyczny rozesłał tam wiadomość o umieszczeniu w swoich zasobach mojego angielskiego artykułu. Będę korzystał z Twittera do wysyłania takich informacji – odsyłaczy do dłuższych tekstów na blogu. To byłoby przecież coś, czego Ci zabrakło w Twoim ostatnim doświadczeniu. Co interesujące dla Ciebie – Twitter natychmiast ożywił ruch i podniósł mi statystyki wejść na moją stronę.

  3. Andrzeju, dzięki za dobre rady!!!
    Nie chcę być złośliwa, ale może zauważyłeś, że moje „wszystkie dwie” notki tutejsze są właśnie po angielsku:))
    A konto na Twitterze załóżyłam dziś rano:) I właśnie się wkurzyłam, bo mi pan Igor (którego wybrałam do piątki wymaganych przy rejestracji do „followania”, przekierował „twitkę” pana Migalskiego, którego przecież nie zamawiałam!
    Twitter account założyłam dla mojej notki o Bitwie Warszawskiej, bo jakoś zależało mi, żeby nieść w lud anglojezyczny „oświaty kaganek”… liczyłam, że choć parę osób zauważy, a może i w wiki kliknie, żeby sie czegoś o tak ważnej bitwie dowiedzieć, a i Polską się może zainteresuje… Moja osoba i mój blog nie są tu istotne.
    Nie wiem, czy coś tu jeszcze napiszę, na Twitterze pisać regularnie nie zamierzam, ale niech sobie te konta będą, „na zaś”:). Bo „you never know”:)
    PS. Skoro mowa o angielskich artykułach, w UK opublikowali mi kiedyś tekst o Słowackim… Są tam fragmenty listów i poematów w moim tłumaczeniu (listów do tej pory nikt nie przetłumaczył, w ogóle z przekładami Słowackiego na angielski jest dramat i mizeria, więc może warto tutaj te moje kiedyś zamieścić. Bo całego artykułu chyba nie wypada, nie wiem, jakie są zasady uprzejmości wobec brytyjskich wydawców – mój tekst jest jednym z kilku, w tomie zbiorowym, więc nie pomyślałam o zastrzeżeniu copyright na siebie, a wydawnictwo jednak te książki sprzedaje, i może nie byłoby fair publikować tego samego gdzie indziej? Nie wiesz przypadkiem, jakie zasady obowiązują w takiej sytuacji? Za tekst mi nie płacili, ale nie wiem, czy to coś zmienia?
    A tak w ogóle, gdyby to miejsce miało jakąś „oglądalność”, to może dobrze byłoby zacząć pisać tu o naszej literaturze…
    PS2
    Swoją drogą, ciekawe, że podążamy podobnymi scieżkami praktycznych pomysłów:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  4. adabrowka pisze:

    Jeśli książka jest jeszcze w sprzedaży, to należałoby zapytać o zgodę. Ale zawsze można opublikować jakąś część, a resztę streścić i odesłać do książki, kto będzie tego naprawdę potrzebował, tak czy owak skorzysta.
    A na Twitterze zgromadzisz stopniowo większą liczbę ciekawych osób i miejsc. Widzę, że można tworzyć konta tematyczne, np. https://twitter.com/pw1944

    Najważniejsze jest w tym systemie tagowanie wpisów (hashtags), to ono stwarza nici do znajdowania i łączenia tematów. Zob. np. kategorię https://twitter.com/search/?src=hash&q=%23s%C5%82owaNaOpak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s