Barok: Już nie tańcz

100dew-frozen-icon-wp023silene-coronaria-wp

001magenta-szron-wp

Wybystrza się wychładza i wyprzezroczyścia

Niebo zachodnie wieczór i stereometria
Sfer marszczy płaszcze zgęszcza krzywe pręży piony

063barok-wp

Przejrzy się w perłach rosy pierwszy raz Magenta
W tę noc gdy wywibrują inny ton drzew struny
Liście przeszyje strwoży oszczep kryształ grudnia

079-dew-frost-wp

046dew-wp

038snowberry-frozen-dew-wp

Targany resztką życia ciała brąz wyprzedza
całun co je skamienia tłumiąc krzyk Już nie tańcz

067barok-wp

Widoczny furkot sukni Kloto gasi bezchrzęst

066furkot-wp

———————————————————————————————

© A. Dąbrówka 2012

Tekst i fotografie 1-2 grudnia 2012
Pamięci Tadeusza Duńczewskiego († 2.12.2012)

Informacje o Andrzej Dąbrówka

Tenured professor, Institute of Literary Research (Polish Academy of Sciences), Warsaw.
Galeria | Ten wpis został opublikowany w kategorii photography, poetry i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

15 odpowiedzi na „Barok: Już nie tańcz

  1. Many pics from my countless water-drops photos are reflecting the sky with the sun of course, the trees around, the flashlight, and each other.
    This is a photo-poem about dew-drops of yesterday which were frozen overnight
    https://adabrowka.wordpress.com/2012/12/02/barok/
    The title „Baroque” refers to the etymology of the name of this period in art history (a queer pearl, as they say); the dried leaves of the ipomoea violacea are compared to baroque sculptures or moving figures in paintings, depicting frozen movement.

  2. WM pisze:

    Niezwykle piękne dzieła.

  3. Barok: Już nie tańcz

    Wybystrza się wychładza i wyprzezroczyścia

    Niebo zachodnie wieczór i stereometria
    Sfer marszczy płaszcze zgęszcza krzywe pręży piony

    Przejrzy się w perłach rosy pierwszy raz Magenta
    W tę noc gdy wywibrują inny ton drzew struny
    Liście przeszyje strwoży oszczep kryształ grudnia

    Targany resztką życia ciała brąz wyprzedza
    całun co je skamienia tłumiąc krzyk Już nie tańcz

    Widoczny furkot sukni Kloto gasi bezchrzęst

    ==================================
    1-2 grudnia

    • „Już nie tańcz”… Dlaczego? Kto decyduje? Parka los przecina?
      Piękno zmrożone.
      Wybuch czerwieni – pod lodem skroplonych gwiazd…🙂

      • WM pisze:

        Przepraszam, że się wtrącam … Pięknie powiedziane!

      • Nie wiem. Kto to mówi? Jak pisałem w komentarzu u Wawela, to nie jest „Panna Atropos”, ona jest ignorowana,.raczej powinna to być opiekuńcza Lachesis, a Kloto jest przywołana jako najważniejsza, może jesdnak jest stale obecna przy swoim stworzeniu, cokolwiek się z życiem dzieje?
        „Już nie tańcz” zastąpiło pod koniec komponowania „Uciekaj”, jako lepiej definiujące barokowe rozdarcie na taniec i rezygnację z tańca (czy jakiś zakaz).

        Ale też do końca nie potrafię określić, kto do kogo to mówi. Tak podsłuchałem.

        ***
        Olu, nie gniewasz się za moje słoniowe tańce na Twoich blogach? Tak mi przykro, że coś popsułem całkiem bezwiednie.

    • Andrzeju,

      Znowu nie radzę sobie z WordPressem – więc odpowiedź będzie „nie po kolei” – inaczej się nie udaje.
      Co do „tańców słoniowych” – gniewać się nie ma przecież o co; po prostu poczułam się obnażona – i chciałam przestać już tam pisać. Za dużo osobistych emocji tam po prostu wylałam, traktując blog z początku trochę jak szufladę, choć z możliwością zaglądania przez ramię – komentarze Innych też mi jakoś pomagały, wiesz w jakim czasie – przecież wielu z nas to podobnie przeżywało; chciałam w pierwszej chwili skasować po prostu całość – żeby Ciebie nie urazić, gdybym skasowała tylko Twój komentarz, ale pomyślałam o wpisach Innych, które warto ocalić, o wierszach i zabawach literackich w jakie graliśmy (miedzy innymi z cudownie utalentowanym Strofem), więc może i grzech by był … więc trzeba byłoby to najpierw przejrzeć, a zaglądać do swoich danych komentarzy nie mam odwagi, uswiadomiwszy sobie, że może nigdy nie byłam tam anonimowa, i że tak łatwo dałam się zmanipulować „ciemnym siłom”.
      No i – zostawiłam (i tak przecież do piwnicy nikt nie zagląda), a do teraz – już mi całkiem przeszło, i, jak widzisz, nadal tam piszę🙂 Ale pewnie też juz tylko na chwilę – bo rozchybotanie listopadowo-grudniowe zaraz mi przejdzie, i wtedy na blogowanie nie będzie czasu ani chęci:)
      Pozdrawiam najserdczniej, Andrzeju!

      • A, i teraz widzę „Nowy wpis” na górze:) Wtedy chyba „diabeł nakrył ogonem”, a może tylko byłam zbyt zmęczona – i nijak nie umiałam się dobrać do trybu pisania nowej notki tutaj – stąd wpis „tam”, który wywołał burzę w kropli deszczu:)
        Nie przejmuj się!

        Pozdrawiam najserdeczniej Ciebie i Twoich!

        PS. A dzięki Tobie odkryłam ciekawy blog Pani WM:)
        Zastanawiam się tylko, czy Jej wpisy docierają do choć kilku osób poza tymi, które tam komentują. Dobrze by było żeby pisała w miejscu mniej niszowym:)))

      • WM pisze:

        Znowu się wtrącam! Co do liczby czytelników na moim blogu: od lipca 2012 miałam prawie 10 tysięcy wizyt. Jak na początek chyba nie najgorzej. Natomiast zauważyłam na Pani blogu, że nie ma Pani włączonej funkcji „Like”. Może warto ją uaktywnić?

      • To dobrze, że się nie targnęłaś na swój blog, to byłoby bardzo przykre i niepotrzebne.
        Ale proszę Cię, na przyszłość kasuj bez wahania moje komentarze, jeśli Ci niechcący potrącę jakiś wazonik. Gdybys zajrzała jeszcze do listy komentarzy na tym Twoim blogu i coś tam skasowała mojego, byłbym spokojny: lewy górny róg, nazwa blogu – mysz rozwija menu, wybrać „komentarze”, odszukać na liście (niedawny), zaznaczyć ptaszkiem i nacisnąć klawisz Kosz w menu pod tym wpisem – to odsyłacz do Twojego angielskiego haiku). Ja tego nie mogę zrobić, pod tym względem S24 jest lepszy od wpress, tam można skasować swoje komentarze u kogoś, tutaj nie można.
        Oczywiście pamiętam nasze zabawy na S24 i przecież piszemy to pod winietą z „kroplami zmrożonej rosy”, które Ci wpisałem do wiersza czyniąc z niego sonet…

        Nawet wczoraj coś miałem dopisać na S24, ale otworzyła się jakaś idiotyczna ramka i sobie darowałem.
        Twój groteskowy wiersz bardzo karnawałowy, aż do makabryczności, jak ten bal na który goście wychodzą z kominka (widziałaś tę ekranizację M&M?).

        Nie będę tam pisał nowych notek (a widać że i z komentowania też zrezygnuję).
        Ponieważ piszesz o tym tak sympatycznie, muszę z przykrością powtórzyć: Nie. To jednak było niedopuszczalne zakneblowanie, które można od biedy zlekceważyć będąc anonimowym blogerem. Musiałbym sam siebie nie szanować, pozwalając sobie na takie traktowanie w sytuacji, jaki bełkot bywa tam eksponowany, jakie draństwa tolerowane.
        Nastąpiło to zresztą po dłuższym okresie ignorowania moich wpisów, co jak zauważyłem pod ostatnią (ukrytą) notką było szczególnie przykre dla lojalnego autora piszącego tylko tam. Jeśli spotykają mnie za to dowody, że nie ma to dla właścicieli żadnej wartości, nic mnie nie przekona do powrotu na S24.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s