Instytut Jana Kochanowskiego

Powinien powstać, ale nie stanie się to prędko. Autor tej miary w kraju staranniej dbającym o swoje dziedzictwo miałby już taką stałą placówkę naukową zajmującą się edycją jego twórczości, a przede wszystkim jej stałym badaniem.

Aby nie zakończyć na tym rozczarowującym prognostyku, chcę oznajmić, że coś jednak się czyni w tym kierunku także instytucjonalnie, bo indywidualne warsztaty naukowców dostarczają nowych badań. Chodzi o dokończenie tzw. Wydania sejmowego, w ramach którego ukazało się 7 woluminów, ostatni w 1997 roku.

Zostałem powołany przez Dyrekcję IBL PAN na przewodniczącego zespołu wydawców Dzieł wszystkich Jana Kochanowskiego, którym kierowali kolejno profesorowie M.R. Mayenowa, E. Sarnowska-Temeriusz i A. Karpiński.

Kompletuję obsadę nowego zespołu jednocześnie starając się o sfinansowanie projektu, który przygotowałem pod nazwą

Dokończenie wydania Dzieł wszystkich Jana Kochanowskiego

Projekt zakłada zatrudnienie 23 młodych profesorów na 5 lat.

Główne cechy projektu:

  • Jeden obiekt, jeden warsztat: nie wydajemy luźnej kolekcji tekstów, ale dzieła stanowiące jeden obiekt wymagający jednolitości warsztatu i wspólnie tworzonej i wymienianej wiedzy całego zespołu.
  • Zespół musi być lepszy od poprzedniego: oni przez 20 lat opracowali 7 woluminów, my przez 5 lat mamy wydać 11 tomów (a woluminów może więcej, bo tom X musi być kilkuczęściowy).
  • Projekt buduje  środowisko edytorów tej twórczości, dziś rozproszone, wypracuje standardy jego współpracy, wypełni lukę w zastanej strukturze kompetencyjnej; te wartości nie znikną po ukończeniu edycji.
  • integralność projektu w jego fazach: edytorskiej i redakcyjnej. Na bazie Projektu możliwe stworzenie standardów działania dla stałego zespołu redaktorów wydawniczych zdolnych poprowadzić jednolicie duże jednorodne edycje, kiedy nie wystarcza outsourcing. Będą rekrutowani spośród osób o doświadczeniu edytorskim.
  • Zespół placówką badawczą: edytorzy są badaczami, wprowadzają do obiegu naukowego wyniki badań prowadzonych przez zespół na konferencjach, w artykułach i książkach.
  • dynamiczne zarządzanie: Wyżej wymienione cele mam zamiar osiągnąć adekwatnie kierując Zespołem, tj. zarządzając przez szybki obieg informacji w sieciowej infrastrukturze obejmującej cały zespół edytorski i redakcyjny; zagwarantuje ona bieżące monitorowanie postępów prac i podziała na uczestników wzajemnie mobilizująco. Biegłe posługiwanie się narzędziami elektronicznymi będzie warunkiem udziału w zespole.
    Szczegóły

    Projekt nie dotyczy luźnej kolekcji prac edytorskich, które można rozdysponować między dowolnych wykonawców w całej Polsce, zapłacić zaliczkę i czekać na złożenie prac. Moim celem jest stworzenie zespołu specjalistów najwyższej klasy, którzy  podejmą dzieło poprzedników, wreszcie je dokończą, a co równie ważne – na tym nie poprzestaną.

    Jakie to dzieło i jakie zadanie, inne niż pakiet prac zleconych?

    Poprzednicy w okresie 15 lat (1982-1997) wydali zaledwie 7 tomów edytorskich (+1 wstępne instrukcje i dane). Sądząc po archiwach i liczbie odnotowanych tam zebrań była to zarazem tytaniczna i mrówcza praca, w której cały zespół godzinami niejednokrotnie debatował nad jedną drobną kwestią filologiczną czy tropem interpretacyjnym. Były to zatem konferencje naukowe. Ten czas pracy miał swój koszt – a było to przecież nie 15 lat, ale bite 20, bo uchwała Sejmu z roku 1978 nie rozpoczęła wszak opracowywania Dzieł wszystkich Jana Kochanowskiego, tylko umocniła instytucjonalnie przedłożony projekt. Byłoby przejawem pychy odmawianie tamtym badaczom kompetencji, zaś ich poczynaniom celowości czy skuteczności, gdyż jednoznacznie broni ich poziom wykonanych edycji. To właśnie niesłychana złożoność i w mniejszym stopniu kosztochłonność tej pracy były powodami, dla których tamten projekt nie został doprowadzony do końca.

    Przez 20 lat opracowano i wydano 7 tomów w czasach, kiedy personel naukowy miał jeszcze pełną strukturę kompetencyjną i pokoleniową. Byłoby nierealistyczne oczekiwanie, że w 5 lat wydamy 11 tomów dziś jeśli nie zatrudnimy młodych profesorów dając im wynagrodzenie pozwalające na skupienie się prawie wyłącznie na tej pracy. Jej częścią – poza dokonaniem edycji – musi być skupienie wokół projektu środowiska badaczy tej twórczości, dziś rozproszonego, oraz przyczynienie się do uzupełnienia luk w jego strukturze kompetencyjnej i pokoleniowej.

    Bez zaplanowanych środków nie uda się zatrudnienie w znaczącym wymiarze godzin niezbędnej liczby głównych wykonawców edycji tomów. Grozi to sprowadzeniem całego projektu do systemu prac zleconych, zamiast czynić go placówką naukową. Gorsze warunki pracy Zespołu zaszkodzą jakości, osłabią skuteczność przekazu kompetencji od starszego pokolenia do młodszego, nie posłużą wytworzeniu środowiska wokół projektu oraz utrudnią wprowadzanie do obiegu naukowego wyników badań prowadzonych przez edytorów komentujących (mniej pieniędzy na wyjazdy konferencyjne). Te wszystkie cele przyświecały mi przy planowaniu budżetu dla zespołu, który miał nie tylko wydać dzieła ale i ożywić badania nad nimi.

    Dziedzictwo autora tej klasy co Jan Kochanowski wymaga czegoś więcej niż załatwienie sprawy edycji dzieł. Powinna stale działać grupa wybitnych znawców tej twórczości. Autorzy takiej rangi na świecie otrzymują własne instytuty, stale zajmujące się wydawaniem i badaniem ich dzieł, biografii i kontekstów epoki. Pracę tego rodzaju powinien wykonywać specjalny Instytut Jana Kochanowskiego, nie zaś powołana doraźnie grupa zadaniowa. Skoro jednak w zasięgu możliwości jest teraz zespół edytorski, to edycja nie może polegać na podzieleniu pracy i dopilnowaniu, aby każda cząstka została wykonana.

    Wydawanie dzieł wszystkich musi być pracą zespołową, gdyż dzieła wszystkie stanowią w pewnym sensie jedno dzieło, i uczestnicząc w edycji wykonuje się edycję całości, tak jakby każdy z członków zespołu wydawał każdy utwór. Wymaga to stworzenia zespołu specjalistów najwyższej klasy, którzy  podejmą dzieło poprzedników, wreszcie je dokończą, a na tym nie poprzestaną.

    Również wynik takiej pracy jest innego rodzaju niż przy kolekcjach: wyrazisty profil treściowy przy najwyższej randze kulturowej potrzebuje publicznego zaistnienia i funkcjonowania (aktywna strona internetowa z kręgiem społecznościowym, organizowanie realnych wydarzeń itp.)

    Wreszcie przywrócenie pierwotnego budżetu pozwoliłoby zachować integralność projektu w jego fazach: edytorskiej i redakcyjnej.

    Redakcyjną część zadań Projekt wiąże ze wznowieniem serii Biblioteka Pisarzów Polskich, co na mój wniosek poparty przez Dyrekcję uczyniła Rada Naukowa IBL uchwałą z 4 grudnia 2012, powołując na redaktora naczelnego prof. Mikołaja Szymańskiego, współtwórcę projektu. Ulokowanie serii przy Wydawnictwie IBL stworzy możliwość płynnego przechodzenia gotowych edytorsko materiałów do obróbki redakcyjnej, również szczególnie skomplikowanej. Instytucjonalna bliskość między pionem edytorskim a redakcyjnym zapewni lepszą skuteczność prowadzenia prac redakcyjnych niż to było przy odległej lokalizacji wrocławskiej (Ossolineum). W tych warunkach realne staje się stworzenie na bazie Projektu stałego zespołu redaktorów wydawniczych zdolnych udźwignąć wysokie wymagania tego rodzaju edycji. Będą rekrutowani spośród osób o doświadczeniu edytorskim. 

    Logika zespołowości nakazuje, żeby każdy z edytorów Dzieł wszystkich dokładnie przestudiował dotychczasowe edycje (nie tylko w założeniu z roku 1978, ale i wcześniejsze), i dzięki temu mógł optymalnie wykorzystać całą kompetencję zgromadzoną wokół dzieł Autora, w jej kontekście umieszczając swój wkład. Wówczas edycja dzieł wszystkich będzie spójna tak, jakby to była edycja jednego wielkiego utworu. Częścią działalności członków zespołu będą ich prace badawcze prezentowane na konferencjach naukowych (na co był przewidziany budżet).

    Rozmawiając z potencjalnymi wykonawcami ostrzegam ich, że będę od nich żądał (tak samo zresztą jak od siebie), aby dokładnie znali całą twórczość, wszystkie edycje i jak najgłębiej studiowali epokę. Abym mógł tego oczekiwać, muszę stworzyć Zespołowi możliwości skupienia i dać czas – i na to są potrzebne pieniądze. Oczywiście same pieniądze nie są gwarancją sukcesu, ale brak pieniędzy jest z pewnością gwarancją klęski.

    Tylko zespół adekwatnie wynagradzany może być oddany zbiorowej pracy, której istotą jest stała wzajemna pomocniczość, ciągła wymiana, szybkie dyskusje i wyjaśnianie problemów bez czekania na zjazd zespołu za pół roku. Tu pojawia się kolejny czynnik umożliwiający sukces, którego zabrakło naszym poprzednikom: współczesne technologie komunikacji  (regularne i doraźne telekonferencje, wewnętrzna lista dyskusyjna i mailingowa, pliki wspólnego dostępu w chmurze, łatwość obiegu cyfrowych zasobów piśmiennictwa), umożliwią szybkie i sprawne działanie dużego zespołu stale obecnego przy wspólnym wirtualnym warsztacie, doskonale poinformowanego o stanie swoich zadań i wyposażonego w nowe możliwości, które pozwolą mu na sprostanie temu niezwykle złożonemu zadaniu.

    ************

Kiedy projekt zostanie uruchomiony, otrzyma własną stronę internetową. Utworzyłem podstronę Kochanowski, na której podaję krótką historię  Wydania sejmowego Dzieł wszystkich Jana Kochanowskiego oraz wykaz tomów wchodzących w zakres dokończenia tej edycji.

Informacje o Andrzej Dąbrówka

Tenured professor, Institute of Literary Research (Polish Academy of Sciences), Warsaw.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Instytut Jana Kochanowskiego

  1. Pingback: Jan Kochanowski, rusza dokończenie wydania sejmowego | adabrowka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s