Suma roczna

Wednesday, January 1, 2014, 8:17:24 AM, you wrote:
Drogi Andrzeju,

w noworoczny poranek zasyłam Ci najlepsze życzenia na ten rok – oberżę „pod szczęśliwą 14”:
zdrowia i sił przede wszystkim, harmonii wewnętrznej i pogodnego odbierania innych
(z ich brakami i obciążeniami).
A ponadto: wspaniałych wędrówek, cudownych fotografii i przepięknych wierszy.
Co daj Boże, Amen.

ZK

Drogi Zenonie,
Tradycyjnie już ja nikomu nie składam życzeń, ale niektórzy mi to wybaczają i mają mnie w pamięci.

Również tradycyjnie 31 grudnia spędziłem na wypełnianiu formularza online poświęconego sprawozdaniu służbowemu z działalności w zeszłym roku, a czekałem do ostatniej chwili na brakujące informacje o książkach, które już-już mają się ukazać, żeby móc podać ich pełne dane bibliograficzne.
Tylko chwilę spędziliśmy z żoną na balkonie, kiedy rozszalały się wokół fajerwerki, potem godzinkę rozmawiałem z Synem, który zajrzał do domu podczas spaceru wyciszającego w trakcie hucznej zabawy sylwestrowej w gronie licealnych kolegów, zorganizowanej przez nich w budynku owego liceum zresztą, we Wschodniej Podkowie. Napaliłem w kominku, mam teraz zapasy suchego drewna z zasobów własnych i własnego rąbania, i w minutę buzował ogień, a Gość się grzał i rozmawialiśmy o czekających go dużych wyzwaniach korporacyjnych (jego firma uczestniczy w fuzji z drugą dużo większą). Obaj byliśmy całkiem trzeźwi!

Mam od przedwczoraj na ekranie rozłożony plik książki o kaznodziejstwie, którą pomagam redagować Krzysztofowi, i czytam ją rewizyjnie ostatni raz przed podpisaniem do druku. Wiesz jakie to jest zajęcie: po raz pierwszy książka jest przyzwoicie wyczyszczona, prawie nic nie przeszkadza w czytaniu i dopiero wtedy dobrze widać wszystkie mielizny myślenia…

A w przerwach mogłem podłubać przy nowym wierszu, też trochę sprawozdawczym, sumarycznym, suma-rocznym. Tak jak wspominałem „rok naparstnic”  – również był to w moim ogródku rok bodziszków, których już rośnie 5 odmian, trzy sprowadzone od ogrodników, a dwa z bieszczadzkich łąk (łąkowy spod Jureczkowej) i leśny z działki mojej Żony na Równi.

Z chaszczy notatek (robionych wyjątkowo odręcznie, przedwczoraj w Cafe Lemon na ul. Sienkiewicza) wyłoniła się dotąd jedna strofka – o białym bodziszku, ale chyba będzie ostatnia z pięciu.

jestem jedna biel
co zmielę – zmierzę i ci dam, licz do pięciu i
ją bierz mieś piecz jedz byś miał czym jako stacz
z pławaczkami lataczkami w balans bieli
pięcioskrzydle grać

Mam nadzieję, że nie widzą tych moich harców koledzy Ola i Maciek, z którymi redaguję książkę o cyfrowej humanistyce: zamiast się tu zabawiać powinienem krytycznie czytać swoje rozdziały przypadające na ten tydzień…

Bądź mi zdrów Drogi Zenonie, zaproszenie do Galla lada dzień wyjdzie, też szlifujemy tekst z Edwardem i Witoldem. Aha, książka o doktorze Janie, którą redaguję wspólnie z Mikołajem, a która Cię nie wciągnęła, kompletuje się z poślizgiem. W wieczór sylwestrowy wpłynęła kolejna rozprawa od doktora Jakuba z Poznania.

Pozwolisz, że umieszczę na moim blogu tę odpowiedź, może z większą liczbą zdjęć.

039bodziszek-bialy-kwp

Obrazek

Obrazek

Informacje o Andrzej Dąbrówka

Tenured professor, Institute of Literary Research (Polish Academy of Sciences), Warsaw.
Ten wpis został opublikowany w kategorii art, Bieszczady, books, conferences, literature, medieval studies, nature, personal, photography, poetry, research i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

15 odpowiedzi na „Suma roczna

  1. vever02 pisze:

    Here is the first photos of 2014, they are magnificent.
    Good evening.

  2. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, panie Andrzeju!

  3. I jeszcze, antycypując dalsze części sagi bodziszkowej, kwiatuszek dla Pani Małgosi:

  4. cichosza pisze:

    zauroczyły mnie kwiaty na tym blogu a inne wspaniałości mam jeszcze do odkrycia🙂
    będę tutaj stałym gościem ..pozdrawiam

  5. Andrzeju, śliczności:)
    A moja suma roczna? W blogowaniu – przenoszę się tutaj – z pisaniem (tam już tylko z rzadka może komentarz:)
    Za czas jakiś, nie natychmiast – na razie nie mogę się zająć odkurzaniem i praniem firanek, ale na wiosnę – trochę porządków na moim tutejszym blogu – i wprowadzam się na nowo, i na dobre:)

    • Cieszy mnie ta zapowiedź. Będziemy mogli częściej ucinać sąsiedzkie pogawędki przez płot, albo zaglądać jedno do drugiego na taras albo do ogródka na kawę..
      Nie czekaj do wiosny, zdaj się na zimę, ona Ci zrobi swoje porządki. Twoje przyjście już wzbudziło zainteresowanie miejscowej zwierzyny.

    • Zielona ręka ze zwierciadlanym odbiciem lodowej – niezwykłe powitanie:)
      Dziękuję, Andrzeju, że pokazałeś mi tajemniczy ogród, który coraz piękniej rozkwita na WordPress:)
      O swój też zadbam – najlepiej jak umiem, na wiosnę:)
      Na razie postawiłam światełko…
      O ileż łatwiej teraz wkleja się tu zdjęcia:)

      • Jak ręka? W rękawiczce bez palców? Zimowe skojarzenie.
        Rękę widzisz, a nie widzisz żyrafy zadzierającej swoim zwyczajem głowę?
        Ma co prawda nieco większy ogon niż zwykłe żyrafy, i sterczy jak u kota, ale to przecież nie zwykła żyrafa.

  6. natuurfreak pisze:

    Thanks for all the good wishes for 2014 and love the flowerphotos

    • Ik moet nog uw blog bezoeken, er zijn zoveel mooie paden, zo te zien.
      Hebt u wel eens iets van Nescio gelezen? Urenlang lopen door het landschap, dat was zijn grootste plezier, een roeping als dichter bijna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s