Nasza najpiękniejsza katedra

Odczytywanie Długosza: Częstochowa, 16- 17 września 2015



Za życia Jana Długosza (1415-1480) Królestwo Polskie dochodziło do szczytu swojej potęgi. Już przystępując do pisania jego łacińskiej historii (1455) bez wielkiej przesady mógł o niej mówić i pisać: Roczniki Sławnego Królestwa Polskiego. Nie musiał przy tym wspierać się legendami z zamierzchłej przeszłości, ponieważ jego czasy rzuciły na ojczyznę wystarczająco dużo blasku. W bitwie grunwaldzkiej zasłużył się jego ojciec, zaś stryj odprawiał msze na polu tamtej bitwy. Sam Jan, w l. 1431-1455 sekretarz kanclerza Zbigniewa Oleśnickiego, był świadkiem sprawowania przezeń faktycznej władzy w państwie, kiedy następca Władysława Jagiełły (†1434), protoplasty rodu Jagiellonów, był nieletni, i zginął młodo pod Warną (1444). Następnie Długosz, już w służbie nowego króla Kazimierza Jagiellończyka (panował 1447-92), pełnił misje dyplomatyczne, z których najważniejszą było przygotowanie aktu pokoju toruńskiego (1466).  Polska odzyskiwała zachodnią część terytorium państwa krzyżackiego (Prusy Królewskie).

Ksiądz kanonik krakowski, jakiś czas kanclerz tamtejszej kapituły, był także dobrze wprowadzony w sprawy Kościoła i jego archiwa. Miał zatem bardzo dobre przygotowanie i warunki do pracy dziejopisarskiej. Równolegle z Rocznikami napisał szereg opracowań źródłowych dotyczących inwentaryzacji dóbr kościelnych i prozopografii (szczegółowe katalogi biskupów kilku diecezji). Gromadził i studiował dokumenty, poszukiwał wiadomości w zbiorach prywatnych i zagranicznych, latami porządkując materiały, które następnie obrabiał narracyjnie. Był naukowo metodyczny i krytyczny wobec źródeł, aczkolwiek przyznawał, że niekiedy opierał się na gołosłownych twierdzeniach lub wręcz domysłach.

W początkowych partiach kroniki, kiedy musi ustosunkować się do braku źródeł pisanych, dzieli się swoim rozczarowaniem do dawnych władców Polski, którzy zaniedbali obowiązku utrwalenia na piśmie swoich czynów. „To wielkie zaniedbanie dziejów trwa u Polaków do dnia dzisiejszego” – dodaje i tłumaczy:

Zwyczaj spisywania roczników nie był i nie jest rzeczą przypadkową ani błahą, ale bardzo użyteczną i potrzebną dla rozwoju ludzkiego, aby mianowicie przyszły wiek i następne pokolenia miały obraz dobrych książąt i bohaterów, chwalebnych obyczajów, czynów i cnót, i by się do owych stosowały, a wiedząc, że źli u Boga i ludzi w nienawiści, unikały mogącej ich ścigać za grobem hańby i przekleństwa. Żadna też cnota bądź to wojenna, bądź domowa nie była nigdy tak wielka i głośna, aby długo trwać mogła w pamięci bez przekazania jej potomnym w formie pisanej, lecz jakikolwiek czyn bohaterski  czy cnota uchodzą za słabe i ułomne, gdyby nie ujawnili ich pisarze, którzy wyznaczają im właściwe miejsce, przydając blasku sprawom pokojowym i wojennym. (PJD s. 67)

Obowiązki i funkcje historyka są zatem wciąż umoralniające, parenetyczne: trzeba przekazywać pozytywne wzory ku zbudowaniu potomnych, o złych zaś także wspominać ku przestrodze, aby wszyscy źli wiedzieli, że nie unikną niesławy.

Znajdziemy u Długosza dosyć kłopotliwych szczegółów z życia dworu królewskiego. Wymagało to odwagi i zdecydowania, aby relacjonować beznamiętnie żenujące skandale, jak nakaz aresztowania siedmiu rycerzy podejrzanych o cudzołóstwo z królową Zofią (1427). Trzech z nich salwowało się ucieczką za granicę.

„Hińcza z Rogowa zaś, który najbardziej był podejrzany o nierząd, usiłował uciec. Schwytany w czasie ucieczki, kiedy popadł w większe podejrzenie, wtrącony głęboko do brudnej wieży w Chęcinach omal nie wyzionął ducha od smrodu w więzieniu.”

Mimo że królowa ówczesnym zwyczajem, uroczystą przysięgą poświadczoną przez sześć niewiast, oczyściła się z zarzutu, wydarzenie to postawiło w wielce niezręcznej sytuacji króla Kazimierza IV, jej syna urodzonego właśnie w owym 1427 roku. Długosz mu lojalnie służył, ale miał z nim chłodne stosunki; widział że po latach ten sam Hińcza należy do najbardziej wpływowych osób w stronnictwie króla. Chwalimy dziś i Kazimierza i Długosza za to, że potrafili współpracować, mimo że się nawzajem nie lubili. Król miał mu za złe niezależność i pełne oddanie Kościołowi. Długosz nie cenił polityki Kazimierza, który go nie we wszystkim słuchał. Spotykali się w kilku istotnych punktach i dokonali chlubnych rzeczy z korzyścią dla państwa. Z pewnością mają obaj wkład w jego okrzepnięcie, a ich postawa pomaga nam zrozumieć co to takiego „racja stanu”.

Inaczej niż dwaj jego wielcy poprzednicy, Gall i Wincenty, Jan Długosz zdążył ukończyć Kronikę opatrując ją posłowiem, a jedynie nie doprowadził do końca redakcji i korekty czystopisu. Po rocznej chorobie, spodziewając się śmierci, która w istocie niebawem nastąpiła, zamyka XII księgę pisząc Epilog i apel do potomnych. Jeszcze raz przedstawia swoje motywy i metodę.

…nie wszystko, co napisałem w tym dziele jest niewzruszone, ale może być podważone, bo jest nietrwałe i nie dość dobrze uzasadnione, ponieważ zostało zaczerpnięte z opowiadań innych ludzi albo z domysłów własnych i cudzych. Wiadomości te były rozrzucone wśród zarośli pełnych kolców, znalezione w cudzych zapiskach i pismach (…) Uznałem je za wiarygodne, ponieważ podawano je za prawdziwe, ale proszę wszystkich, którzy mają większy talent i biegłość w wysłowieniu, aby poprawili me błędy i niezręczności. (…) Przy tak wielkiej bowiem ilości i różnorodności materiałów byłoby rzeczą anielską wszystko do końca wyjaśnić i uzgodnić.

A my nie pisaliśmy jak najczcigodniejsi apostołowie ani Ewangelii, ani listów kanonicznych, ale dla ćwiczenia naszego talentu opisywaliśmy podlegające ciągłym zmianom, nietrwałe sprawy ludzkie. Ryzyko dotyczące prawdziwości tych przekazów przyjmujemy na siebie… (PJD 537)

Skrupulatność, szacunek dla źródeł, doprowadziły go do skromności wymagań wobec prawdy historycznej i do uświadomienia sobie jej stałej zależności od wysiłku badacza. Częścią prawdy jest do niej dochodzenie.

…dzieło to pisałem stale, bez przerwy, nie tylko własnymi palcami, ale i moich kopistów, blisko 25 lat, …dniami i nocami przykładałem się do tego dzieła z największą troską, największą gorliwością i starannością. Zaniedbując inne sprawy ustawicznie pracowałem po nocach dla posuwania naprzód tego dzieła. A ponieważ poznawałem coraz to inną, trzecią, czwartą, piątą i szóstą prawdę, to rzadko w tej książce można znaleźć stronę, której bym, zrozumiawszy mój błąd, nie usunął spośród innych i po sześć i siedem razy nie poprawiał, abym u kogoś za życia lub po śmierci nie budził zgorszenia lub wątpliwości. (PJD s. 537-8).

Otwartość, z jaką nazywa różne wersje zdarzeń „prawdami”, zdumiewa jako postawa na wskroś nowoczesna. Okazuje się, że pracowitość wspomagana uczciwością prowadzą do metody gwarantującej najpewniejsze wyniki.

Samo ukończenie Roczników nie zapewniło im jednak lepszego losu. Nikt nie podjął się druku, kiedy jeszcze trwała władza Jagiellonów. Nie myślał zresztą o tym autor – cieszyłyby go mnożące się odpisy, których było w sumie ok. 120, z czego dotarło do XX w. 7 kompletnych, co jak na tak ogromne dzieło jest wynikiem niezwykłym. Jednak Długosz czym innym byłby rozczarowany. Prosił w swoim apelu o to, by jego dzieło kontynuować. Prosił i błagał…

…wszystkich duchownych, tak zakonników, jak świeckich, a szczególnie czcigodnych i znakomitych mężów: doktorów, profesorów, mistrzów, studentów i skrybów na każdym wydziale naszego chwalebnego Krakowskiego Uniwersytetu, aby oni po mojej śmierci nie szczędząc swych sił męskich kontynuowali te Roczniki i aby nie pozwolili, by one zniszczały i aby je zarzucono.

Już wiemy, że nie zniszczały, gorzej było z kontynuacją. Owszem, młodszy kolega Długosza z kapituły krakowskiej, kantor katedry, chrześcijański humanista Bernard Wapowski (1450? –1535; studiował razem z Kopernikiem od 1493), doprowadził swoją kronikę do roku swojej śmierci; obejmowała ona w zachowanej części okres od 1380; część oryginalną (od 1480 – do r. 1535) wydał Józef Szujski w 1874 r. Wapowski nieco udoskonalił pewne Długoszowe obrazy, złagodził wizerunek Kazimierza i rozsnuwał aspiracje terytorialne Królestwa aż po Morze Czarne. O wiele dalsze od realizacji stało się inne pragnienie Długosza:

…błagam, zaklinam i zaprzysięgam doktorów, mistrzów, profesorów i członków kolegium uniwersyteckiego, aby wydzieliwszy jedną z lepszych kolegiaturę, przydzielili jej osobnego mistrza biegłego w naukach humanistycznych. Ten, zwolniony od wszelkich prac, trudów i zajęć niech się zajmuje wyłącznie Rocznikami, niech o nich myśli, niech je kocha, bawi się nimi, niech się nimi gorliwie zajmuje, niech o nich rozmawia we dnie i w nocy, z sobą i z innymi, niech dba o pożytek, korzyść i chwałę Ojczyzny.

Młody Długosz w krótkich czasach studenckich w Krakowie mógł się otrzeć o akademicką lekturę Kroniki Wincentego. Nic dziwnego, że zapragnął, aby jego dzieło spotkał podobny zaszczyt. Skromność przeszkodziła temu hojnemu fundatorowi burs i kolegiów akademickich, aby samemu założyć katedrę poświęconą badaniu historii Polski w oparciu o Roczniki.

Kiedy wreszcie po 130 latach znajduje się entuzjasta (J.S. Herburt), który rozpoczyna edycję Roczników własnym nakładem (1614, Dobromil), na życzenie Wazów ich druk wstrzymano. Nie w smak było dworowi publikowanie dzieła, którego głównym bohaterem była inna rodzina.

Ze swoją prostą annalistyczną strukturą Długoszowa Historia Polski niczym dzieło architektury gotyckiej ujawnia swój plan, nie maskuje materiału wypełniającego konstrukcję, mieści wszystkie racje swojego istnienia, ma groby, popiersia, podolepiane tabliczki, wywieszone wota i chorągwie. Słychać w niej przykłady, pieśni i kazania o sprawach najważniejszych. Wzbudza tym wszystkim zadumę, zaufanie i podziw. Budowana dziesiątki lat, jest z nami od dawna, otwiera i zamyka wielką przestrzeń. Może jest więc naszą najpiękniejszą katedrą?

(Skrót rozdziału mojej książki  Średniowiecze. Korzenie)

 Program konferencji Odczytania Długosza

Odczytania Długosza

Częstochowa, 16- 17 września 2015

 

16 września

15.00 – uroczyste otwarcie konferencji: wystąpienia JM Rektora AJD dra hab. inż. prof. AJD, Zygmunta Bąka oraz Prezydenta m. Częstochowa Krzysztofa Matyjszczyka.

15.30 – panel dyskusyjny z udziałem prof. Franciszka Ziejki, prof. Jana Malickiego, prof. Andrzeja Dąbrówki, prof. Marii Węchowej i dra hab. prof. UŚ Zbigniewa Kadłubka.

17.30 – rozstrzygnięcie konkursu literackiego „Gry wyobraźni”.

18.00 – koncert Jasnogórskiego Kwartetu Wokalnego „Cantus”.

 

17 września

  1. 00 – 11.30 – I panel

mgr Jan Petrásek, Slezská Univerzita v Opavě, Strategia narracji Annales Jana Długosza wobec czeskiej historii i jej (dys)kontynuacja w dziejopisarstwie polskiego renesansu;

 

dr Katarzyna Janus, Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie,  „Hocus pocus”. Miracula w pierwszych księgach Długoszowych Roczników. Funkcja przekazu. 

dr Edyta Skoczylas-Krotla, Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie, Rok 1410 według Jana Długosza – leksyka tekstów dziejopisarza

dr Katarzyna Chmielewska, Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie, Łzy spiżowych posągów w pałacu Popiela. Jan Długosz o Pompiliuszach polskich;

mgr Marcin Kiełbus, Uniwersytet Śląski w Katowicach, Faktografia a dydaktyka: „balneum” i „sordes” w „Rocznikach” Jana Długosza.

12.00 – 14.00 – II panel

mgr Elżbieta Hak, Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie, Kronika Długosza jako źródło inspiracji estetycznej;

dr hab. Adam Regiewicz, prof. AJD, Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie, Co słychać u Długosza? Audioantropologiczne badanie odgłosów „Roczników” Jana Długosza;

 

dr Anna Musialik, Uniwersytet Śląski w Katowicach, Biblioteka Śląska w Katowicach, Śmierć i żałoba w Rocznikach Jana Długosza.

dr Barbara Kowalska, AJD, Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie, Jan Długosz w świetle liczb

14.00-15.00 – przerwa obiadowa

15.00 – 17.00 – III panel

mgr Piotr Kołpak, Uniwersytet Jagielloński, Czy Jan Długosz słuchał kazań Jana Kapistrana na krakowskim Rynku?  Osobiste doświadczenie jako źródło kreowania pamięci historycznej;

dr Marta Kasprowska-Jarczyk, Uniwersytet Śląski w Katowicach, Recepcja dzieł Jana Długosza w Gentis Silesiae annales Joachima Cereusa;

mgr Maciej Gaździcki, Uniwersytet Jagielloński, Kraszewski jako czytelnik dzieła Długosza, Długosz jako bohater dzieła Kraszewskiego. „Roczniki” i „Dzieje Polski”;

 

mgr Ewa Stolarczyk, Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie, Jan Długosz w czasopiśmie „Dzwonek Częstochowski”.

 

17.00 – wystąpienie zamykające konferencji
dr hab. Robert K. Zawadzki, prof. AJD, Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie, Droga do wielkości historiografa, czyli znakomite fakty żywota Jana Długosza. Część pierwsza: dzieciństwo i młodość (na podstawie Vita Ioannis Dlugosch Senioris canonici Cracoviensis).

Informacje o Andrzej Dąbrówka

Tenured professor, Institute of Literary Research (Polish Academy of Sciences), Warsaw.
Ten wpis został opublikowany w kategorii conferences, literature, medieval studies, mediewistyka, personal, Poland, research. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s