Co się komu śni

Na zebraniu pracowni w zeszły piątek w trakcie dyskusji nad referatem Jarosława Bedyniaka o paraboli padł przykład Tadeusza Różewicza, który pod koniec życia w jakimś wywiadzie mówił, że już często nie zapisuje swoich nowych wierszy, które obmyślił na spacerze. Podałem to jako dowód na moje sporne w tekstologii twierdzenie, że utwór istnieje tylko mentalnie, a wszystko inne, co o nim wiemy, to są zapisy – a więc wykonania i medialne przekłady. Ktoś rzucił powątpiewanie, czy te wiersze o których mówił Różewicz rzeczywiście istniały, czy nie były to iluzje jak słynny scenariusz filmu Hitchcocka, któremu często śniły się scenariusze, zapominane po przebudzeniu. W końcu wziął się na sposób i położył przy lampce nocnej notesik z ołówkiem i którejś nocy rzeczywiście przyśnił mu się piękny scenariusz. Po przebudzeniu przypomniał sobie, że była to niezwykła opowieść i z radością stwierdził, że w notatniku ma ją zapisaną. Sięgnął podniecony i przeczytał fabułę: BOY LOVES GIRL

Zgłosiłem sprzeciw wobec powątpiewania w sprawie przypadku Różewicza: dopuszczam jak najbardziej, że mogły to być w pełni zwerbalizowane wiersze, nie tylko jakieś mgliste wyobrażenia czy zalążki. Dwie noce później mój sen dostarczył dowodu, że jest możliwa pełna werbalizacja zamysłu artystycznego we śnie, i że udaje się ją niekiedy zapamiętać.

Otóż przyśniło mi się, że byłem gościem na jakiejś konferencji szkolnej z udziałem nauczycieli i uczniów, na której opowiadałem o poezji, mniej więcej w duchu tego, co robiłem na ostatnim Festiwalu Nauki. Wtem przez uchylone drzwi zobaczyłem na korytarzu kobietę w kuchennym fartuchu i czepku, niosącą przed sobą jakiś garnek. Natychmiast zareagowałem mówiąc publiczności: zaczynem poezji może być każde drobne zdarzenie, jak choćby to, że teraz zobaczyłem kucharkę przechodzącą z garnkiem pomyj. Mógłbym powiedzieć:

Woda którą kuchenna pomoc
wynosi po spłukaniu naczyń do wylania
ma dwa niezdatne smaki

Jedna woda…

Tu się zawahałem, bo jeszcze nie miałem rozwiązania. A jeszcze dodam, że po wygłoszeniu pierwszej linijki postawiłem głos i dalszy ciąg już dobitnie deklamowałem jak wiersz. Wszyscy wpatrzeni czekają, moje milczenie się przedłuża, aż w końcu zaczynają się nerwowe chichoty, a gdy mówię zwykłym głosem: „dalszego ciągu jeszcze nie znam” – sala wybucha śmiechem.

Potem sen toczy dalej swe epizody, z których tu wybieram ten istotny dla tematu. Idę z kimś rozmawiając i w pewnym momencie przychodzi mi do głowy dalszy ciąg wiersza o pomyjach. „Słuchajcie, wiem jak to ma iść dalej!”

Pierwsza woda

smakuje śliną głodnych bezdomnych psów a druga…

„Dalej jeszcze nie wiem” – mówię we śnie, i z tym deficytem już się budzę. Uruchamiam notatnik w telefonie i dyktuję zapamiętany wiersz (jak Hitchcockowi niejeden senny pomysł jawa mi rozwiała), i jeszcze się kładę spać. Nie pamiętam, żeby mi się coś dalej śniło. Dopiero po przebudzeniu uzupełniam, brakującą linijkę, jeszcze w pamięci, nie na piśmie.

a druga woda

pachnie kwiatami które nią podlewa

Potem wysyłam tekst z notatnika do siebie na pocztę i w ciągu dnia wymyślam tytuł, który odbija epizod z wczorajszej rozmowy przy rodzinnym stole. Święto Trzech Króli gromadzi u mnie moich braci z rodzinami, co jest połączone z urodzinami moich dwu wnuków: własnego Wiktora i stryjecznego Igora, którzy urodzili się 4 i 6 stycznia 2006 roku. Mówiliśmy o studni ogrodowej i o szarej wodzie, którą wynosimy latem z kuchni do podlewania drzew owocowych i kwiatów. Więc jeszcze ten element z dziennych spraw trafił do tego sennego wiersza.

SZARA WODA

Woda którą kuchenna pomoc 
wynosi po spłukaniu naczyń do wylania
ma dwa niezdatne smaki

Jedna smakuje śliną głodnych bezdomnych psów a
drugą czuć kwiatami które nią podlewa
kobieta w białym czepku i fartuchu

6.01.2019 
© A. Dąbrówka

Informacje o Andrzej Dąbrówka

Tenured professor, Institute of Literary Research (Polish Academy of Sciences), Warsaw.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s