Najpierw jesteśmy mamą


Czyta autor

Najpierw jesteśmy naszą
mamą bez ziemi
chmurą
nieznacznych kolorowań

Jak to obłoczkom zdarza
się nam
zabłądzić w obce strony
a nawet powirować w dół
gdzie gąszcz
gdzie mrok
gdzie rój zabarwień
kryje twardy kształt

Tam strącą nas
przechwycą gęste
nieprzelotne
żagle zieleni

Złapią i zwiążą w sieci
pnącz takielunki

Przyciągną nas przeciwstawnością
krople jagódek
które aż się proszą
by je połykać
jak pigułki ruchu
i krzepnąć po nich
w zamrożeniu

Czas usidlenia
Czar skamienienia
Niemoc odróżniania
ziemi i nieba

To my sprawiamy swoją pracą że się

nie da
powiedzieć łatwo czy coś leży
zwisa
czy o własnych siłach
unosi się w powietrzu
a zresztą
czemu tylko własnych
i czemu tylko w powietrzu

Powoli poznajemy ziemski los.
Jedni się kąpią w słońcu
Inni trafiają do więzienia

I cóż
że klatka złota

to co powstało
z pyłu śnieżnego
całe stąd nie wyjdzie


© A. Dąbrówka
Opublikowano z galerią zdjęć: 24 grudnia 2010, 03:00

Informacje o Andrzej Dąbrówka

Tenured professor, Institute of Literary Research (Polish Academy of Sciences), Warsaw.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s